Przejdź do:

Krytyka i krytycyzm w nauce

Wprowadzenie

Druga w cyklu jesiennych konferencji Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej odbyła się 16 i 17 października 1997 w Serocku. Ku jej tematowi popchnęły organizatorów dwa impulsy; oba oczywiste, choć każdy inaczej. Istnieje, jak się zdaje, niewygasająca potrzeba powracania do niewielu w końcu spraw fundamentalnych dla społeczności naukowej, okresowego odświeżania z nimi znajomości i potwierdzania ich znaczenia poprzez próby nowych uświadomień i wglądów. Ilekroć którąś z nich czynimy przedmiotem dyskusji, nie wymaga to specjalnego uzasadnienia. Rozmowa o nich nigdy bowiem nie jest nie na miejscu ani nie na czasie; są trwale aktualne, choć bywa, że o tej czy innej zapominamy na dłuższą lub krótszą chwilę.

Do rodziny takich fundamentalnych spraw z pewnością należy i ta, która zaprzątała uwagę uczestników spotkania w Serocku. Krytyka stanowi konstytutywny składnik wszelkiego procesu badawczego, jest jedną z głównych odmian komunikowania się w obrębie społecznego świata nauki, pozostaje wreszcie zasadniczym sposobem dochodzenia do wiarygodnej hierarchii osiągnięć naukowych. Nic więc nie byłoby dziwnego w tym, że nagle zapragnęliśmy porozmawiać w uczonym gronie raz jeszcze o zadaniach, jakie nieodmiennie przed nią stoją.

Trzeba jednakowoż przyznać, że na naszym wyborze tematyki do dyskusji decydująco zaważył wzgląd drugi, związany nie z "wszędzie i zawsze" nauki, lecz z jej dotkliwym "tu i teraz". Mówiąc możliwie najdobitniej, a więc i trochę przesadnie: temat wywołało doświadczenie postępującego uwiądu krytyki naukowej w takich jej urzeczywistnieniach, które chciałoby się uznawać za normalne. Uwiąd rozciąga się na wszelkie jej dziedziny - jest widoczny na łamach czasopism, w opiniodawstwie wydawniczym, w ocenach przygotowywanych dla potrzeb przewodów doktorskich i habilitacyjnych. Łatwo spostrzec, że miejsce tego, co więdnie zajmują teraz formy i gatunki krytyki czysto rytualnej, udawanej czy pozorowanej, pozbawionej wiarygodności merytorycznej, ograniczonej do roli formalnej "podkładki" dla instytucji nadających stopnie czy publikujących książki.

Jakie są przyczyny niepokojącego stanu rzeczy? A przede wszystkim: czy potrafimy zrobić coś pożytecznego na rzecz jego odmiany? Oto pytania, które ukierunkowały zamysł tej konferencji.

                                                                                                            Janusz Sławiński