06.06.2002
Fiskus się myli, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej świętuje
emeł, miko
W czwartek, gdy Fundacja na rzecz Nauki Polskiej (z pewnym
opóźnieniem) świętowała dziesięciolecie swojej działalności,
Sąd Najwyższy wydał długo oczekiwany wyrok. Dzięki temu skarb
państwa będzie musiał zwrócić fundacji wraz z odsetkami prawie
160 mln zł.
Procenty od nadpłaty podatku są cały czas naliczane. Im
szybciej urząd skarbowy odda nienależnie pobrany podatek,
tym mniej skarb państwa starci na gigantycznej pomyłce fiskusa.
Wszystko zaczęło się w 1999 r. Wtedy to fiskus nakazał zapłacić
FNP 80 mln zł. Urząd skarbowy uznał bowiem, że kapitał fundacji
lokowany w akcje spółek giełdowych, bony skarbowe i obligacje
skarbu państwa powinien być opodatkowany ponieważ nie jest
wydany na cele statutowe, czyli wspieranie nauki. Fundacja
zapłaciła, ale poskarżyła się do NSA. Uważa bowiem, że lokaty
kapitałowe są bardziej dochodowe od lokat bankowych, a zyski
z nich i tak są przeznaczane na wspieranie nauki.
NSA przyznał rację fiskusowi, ale Rzecznik Praw Obywatelskich
wniósł rewizję nadzwyczajną od wyroku. W podjętej w marcu
uchwale SN stwierdził, że lokaty kapitałowe fundacji nie
są opodatkowane. Uchwała uratowała życie wielu organizacjom
pozarządowym, które lokują kapitał w papiery wartościowe.
Wczoraj Sąd Najwyższy uchylił wyrok NSA w sprawie fundacji.
NSA będzie musiał się nią zająć ponownie. A odsetki od należności
głównej ciągle rosną. - Z reguły urzędy zwracają pieniądze
dopiero po uchyleniu decyzji organów podatkowych przez NSA.
Ale w tym wypadku na konto fundacji wpłacono już 39 mln zł
- mówi mec. Michał Stolarek, pełnomocnik FNP.
- Będziemy próbowali oddać pieniądze jak najszybciej - zapowiada
Andrzej Kulmatycki, rzecznik prasowy warszawskiej izby skarbowej.
Fundacja na rzecz Nauki Polskiej jest najważniejszą niepaństwową
instytucją wspierającą naukę polską. Subwencje, które dotychczas
przyznała, osiągnęły sumę 200 mln zł. Naukowcy cenią ją przede
wszystkim za rzetelność i jasne reguły rozdzielania pieniędzy.
Swoje dotacje, nagrody i stypendia przyznaje na drodze konkursu,
zgodnie z dewizą: "Wspierać tylko najlepszych, aby mogli
stać się jeszcze lepsi". - Fundacja jest z założenia
instytucją niesprawiedliwą i taka pozostanie - powiedział
podczas uroczystości prezes fundacji prof. Maciej W. Grabski.
- Staramy się pomagać naukowcom przez całą ich drogę zawodową
- tłumaczył "Gazecie". - Najmłodszym przydzielamy
stypendia krajowe, doktorów wysyłamy za granicę, profesorów
wspieramy subsydiami i wreszcie najwybitniejszych nagradzamy
corocznymi wysokimi nagrodami.
Fundacja powstała w 1991 r. Kapitał założycielski w wysokości
95 mln zł pochodził ze środków zlikwidowanego Centralnego
Funduszu Rozwoju Nauki i Techniki. Podobno posłowie zgodzili
się przekazać te środki fundacji tylko dlatego, że sądzili,
iż chodzi... o 15 mln.
Z okazji dziesięciolecia działalności fundacji wczoraj w
Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie otwarto wystawę "Wspierać
najlepszych. 10 lat Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. 1991-2001".
Źródło:
|