|Mapa strony |FAQ |English |Szukaj 
Znajdź program
 
FNP w prasie
  Najnowsze
  Głosy o fundacji
  Prasa o laureatach i beneficjentach FNP
  Spór z Izbą Skarbową
  Recenzje książek
 
  FNP w prasie \ Spór z Izbą Skarbową    
   


13.03.2002
FUNDACJE MOGĄ INWESTOWAĆ W PAPIERY WARTOŚCIOWE

Dariusz Malinowski (13-03-02 22:41)

Fundacje nie muszą płacić podatku dochodowego od kwot zainwestowanych w papiery wartościowe. Uchwała Sądu Najwyższego oznacza ratunek dla wielu fundacji, a także to, że skarb państwa będzie musiał zwrócić Fundacji na rzecz Nauki Polskiej ponad sto milionów złotych.

Przedstawiciele największych polskich fundacji wyczekiwali w środę w budynku Sądu Najwyższego na to, co zadecydują sędziowie w ciągnącej się dwa lata sprawie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Niekorzystne rozstrzygnięcie mogło bowiem oznaczać, że część z nich będzie musiała ograniczyć swoją działalność lub wręcz ją przerwać.

W precedensowej sprawie chodziło o rzecz podstawową dla samego istnienia w Polsce organizacji pozarządowych. Sąd Najwyższy miał rozstrzygnąć, czy pieniądze fundacji muszą znajdować się na nisko oprocentowanych rachunkach bankowych, czy też mogą być znacznie korzystniej inwestowane - np. w obligacje.

Fiskus bierze podatek

Problemy FNP zaczęły się w połowie lat 90. Fundacja, aby pomnożyć zyski, zainwestowała część pieniędzy w akcje spółek giełdowych, bony skarbowe i obligacje skarbu państwa. W ten sposób zapewniła sobie znacznie większy zysk (pieniądze przeznaczono na działalność statutową), niż gdyby zyski miały pochodzić tylko ze znacznie mniej rentownych lokat bankowych.

Przeciwko temu zaprotestował jednak fiskus. Uznał, że wydatki na zakup papierów wartościowych nie były prowadzone w ramach działalności statutowej, a tylko takie (w tym wypadku wspieranie i promocje nauki polskiej) - zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych - nie są opodatkowane. Izba skarbowa wyliczyła, że FNP musi zwrócić państwu za lata 1995-97 około 80 mln zł.

Tę decyzję fundacja zaskarżyła do NSA. Po kolejnych odwołaniach dotarła ona aż do Sądu Najwyższego. Siedmioro sędziów miało dać odpowiedź, czy dochód fundacji, której celem statutowym jest wspieranie działalności naukowej, jest zwolniony od podatku od osób prawnych także w części wykorzystanej na nabycie papierów wartościowych.

Po półtoragodzinnej naradzie sędziowie orzekli, że jest. Z pewnością silnym argumentem były liczby przedstawione przez pełnomocnika fundacji Michała Stolarka. Istniejąca od 1991 roku fundacja przeznaczyła na statutowe cele już ponad 200 mln zł. Tymczasem gdy ją powoływano, dysponowała kapitałem w wysokości 95 mln zł. Bez zysków z obligacji i akcji fundacja prawdopodobnie już wkrótce musiałaby zakończyć swoją działalność. W zeszłym roku, gdy nie mogła inwestować w papiery wartościowe, jej środki zmniejszyły się o kilka milionów złotych.

Prokurator podzielił stanowisko pełnomocnika fundacji, że w celu realizacji założeń statutowych miała ona prawo do inwestowania w papiery wartościowe. Argumentował, że przede wszystkim pieniądze pochodzące z inwestycji, np. w obligacje, fundacja wydała na to samo, co te, które miała z lokat bankowych.

Jednak bez podatku

Środowy wyrok ma charakter precedensowy. Oprocentowanie lokat bankowych przynosi bowiem zbyt małe dochody, by większość fundacji mogła kontynuować swą działalność w obecnym zakresie. - Jeśli musielibyśmy się do tego ograniczyć, to trzeba by polikwidować wiele naszych programów - mówili ich przedstawiciele.

Prof. Maciej W. Grabski, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, przypominał historię Fundacji Nobla. W latach 30. groziło jej, że z powodu braku pieniędzy będzie musiała zawiesić działalność. Jej ówczesny statut pozwalał bowiem na trzymanie pieniędzy właśnie tylko na lokatach bankowych.

Grabski jeszcze przed wyrokiem mówił: - Jeśli decyzja będzie nie po naszej myśli, to mamy dwa wyjścia. Jedna opcja to znaczne zmniejszenie finansowania nauki - fundacja przetrwałaby w bardzo ograniczonej formie. Druga to opcja fantazyjna. Wydajemy na granty tyle pieniędzy co dotychczas, ale zakładamy, że po mniej więcej dziesięciu latach fundacja przestanie działać.

Odczytaniu uchwały towarzyszyły spore emocje. Pełnomocnik fundacji nerwowo bawił się piórem, na twarzach jej przedstawicieli malowało się napięcie. Rozstrzygnięcie SN rozładowało atmosferę.

W krótkim uzasadnieniu uchwały przewodniczący składu Walerian Sanetra potwierdził, że nabywanie przez fundację papierów wartościowych mieści się w jej celach statutowych.

Po wyjściu z sali rozpraw przedstawiciele obecnych fundacji gratulowali sobie i ściskali się.

- Trzeba pamiętać, że nie tylko będziemy mogli inwestować w bardziej zyskowne papiery, ale także możemy się zwrócić się o nieprawnie pobrany podatek. Z odsetkami to będzie ponad sto milionów złotych - cieszył się prof. Grabski.

- To bardzo ważny moment. Na całym świecie fundacje nie płacą w takich sytuacjach podatków. Będziemy mieli więcej pieniędzy na cele statutowe, bo do tej pory baliśmy się inwestować w bardziej zyskowne papiery - powiedziała nam Ewa Kulik-Bielińska z Fundacji Batorego.

Środowa uchwała Sądu Najwyższego będzie podstawą do kasacji orzeczenia NSA. Prawdopodobnie minie około pół roku, zanim FNP odzyska pobrane przez fiskus pieniądze.

Ministerstwo Finansów było wczoraj wstrzemięźliwe w komentarzach. - Wyrok SN jest ostateczny i oczywiście resort mu się podporządkuje - powiedziała "Gazecie" Anna Sobocińska z biura prasowego ministerstwa.

 

   
 
 
    projekt: OS3 multimedia