| |
|
15.03.02
Nr 63
Wątpliwości rozstrzygnięte przez siedmiu sędziów Sądu
Najwyższego
Fundacje mogą bez podatku lokować w papiery wartościowe
Skarb państwa będzie musiał oddać Fundacji na Rzecz Nauki
Polskiej około 100 mln zł. Powód? Fiskus zażądał podatku,
mimo że dochód z lokowanych w papierach wartościowych środków
był z niego zwolniony.
Dochód fundacji, której cel statutowy stanowi wspieranie
działalności naukowej, jest w części wykorzystanej na lokatę
kapitału przez nabycie papierów wartościowych wolny od podatku
dochodowego. Słowem, w takiej sytuacji fundacja korzysta
ze zwolnienia z niego. Tak postanowił Sąd Najwyższy w składzie
siedmiu sędziów w uchwale z 13 marca 2002 r. (sygn. III ZP
21/01), podjętej dla wyjaśnienia wątpliwości prawnych przekazanych
mu do rozstrzygnięcia przez zwykły skład SN. Pojawiły się
one w związku z rozpatrywaniem rewizji nadzwyczajnej od opartego
na odmiennym założeniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego
w sprawie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Rzecznik zaskarżył
wyrok NSA, twierdząc, że narusza także interes Rzeczpospolitej
Polskiej, ponieważ błędna interpretacja przepisów podatkowych
pozbawiła fundację znaczących funduszy przeznaczonych na
rozwój nauki polskiej. W tej sprawie w rachubę wchodzi ok.
100 mln zł. Uchwała świadczy, że racja jest po stronie rzecznika,
że fiskus niesłusznie żądał tych pieniędzy. Stanowisko SN,
choć odnosi się bezpośrednio do Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej,
ma precedensowe znaczenie dla wszystkich innych fundacji,
które w podobny sposób chciałyby lokować dochody przeznaczone
w przyszłości na działalność statutową. - Sprawa była bardzo
skomplikowana i niejednoznaczna. Po raz pierwszy chyba zastosowano
takie procedury, jakie stosowano w NSA i SN - powiedziała
nam wiceminister finansów Irena Ożóg.
Z informacji uzyskanych od Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej
wynika, że podatek został zapłacony w wysokości żądanej przez
Izbę Skarbową w Warszawie, w decyzji podatkowej za lata 1995-97.
W sumie było to należne 80 mln zł podatku, a razem z zapłaconymi
odsetkami - prawie 100 mln zł.
Skala nieznana
W Ministerstwie Finansów powiedziano nam, że resort nie
dysponuje szczegółowymi informacjami, które pozwoliłyby ocenić
skalę problemu (liczbę fundacji i stowarzyszeń, których to
może dotyczyć) oraz ewentualne skutki finansowe dla budżetu.
- Problem ten dotyczy fundacji tzw. nieżebraczych, które
nie żyją z dotacji czy darowizn, lecz z pomnażania własnego
majątku, m.in. przez lokaty kapitałowe na rynku papierów
wartościowych - powiedział "Rz" mec. Michał Stolarek
z kancelarii prawnej White and Case, zarazem pełnomocnik
Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w postępowaniu toczącym
się przed NSA i SN. Jak wyjaśnił mec. Stolarek, obecnie fundacje
- a takie się do niego zwracają - mają problemy, ponieważ
wcześniej zainwestowały wolne środki pieniężne w papiery
wartościowe. Teraz obawiają się podobnych działań, jakie
zostały podjęte wobec Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. -
Takich podmiotów jest sporo - ocenia radca prawny kancelarii
White and Case. Według niego jest to jedna z największych
spraw podatkowych w Polsce.
Pieniądze na pożyteczny cel
Organizacji pozarządowych jest w Polsce 50 tys., z czego
aktywnie działa ok. 20 tys. Środowa uchwała SN, dotycząca
Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, stwarza wszystkim możliwość
pomnażania środków, niechby nawet niewielkich - powiedziała "Rz" Anna
Rozicka, dyrektor Fundacji im. Stefana Batorego. Dochody
z lokat w papiery wartościowe są bowiem na ogół wyższe niż
z lokat bankowych. Ale gdyby (jak orzekł poprzednio NSA)
miały być opodatkowane, pozostawałoby tylko lokowanie pieniędzy
na kontach. A przecież jedną z podstawowych funkcji fundacji
jest przeznaczenie pieniędzy na działania pożyteczne, a środki
można uzyskiwać również przez ich efektywne pomnażanie.
Dla Fundacji im. Stefana Batorego uchwała oznacza, że możemy
myśleć o tworzeniu stabilnych źródeł finansowania i budowaniu
kapitału, który będzie trwać. Prawie całość naszych dochodów,
z których rocznie wydajemy 8 mln dol. na finansowanie nauki,
kultury, stypendiów dla młodzieży oraz na wspieranie ok.
1000 lokalnych inicjatyw, pochodzi bowiem od sponsorów zagranicznych.
Obecnie mamy szansę otrzymać 6 mln dol. z Fundacji Forda.
Pieniądze te musimy jak najefektywniej pomnażać, żeby było
z czego finansować działalność statutową.
Z kolei Maria Holzer, dyrektor Polskiej Fundacji Dzieci
i Młodzieży, powiedziała "Rz", że odczuwa dużą
ulgę, iż dzięki uchwale SN pojawiły się jasne reguły, które
skończą różne interpretacje i arbitralne decyzje urzędów
skarbowych. - Nasza fundacja była żywotnie zainteresowana
orzeczeniem SN. W wyniku ubiegłorocznej kontroli skarbowej
musieliśmy zapłacić 120 tys. zł podatku za lata 1999-2000
od środków ulokowanych w obligacje skarbowe. Na dwa dni przed
uchwałą SN warszawska Izba Skarbowa utrzymała to w mocy.
Pozostała jeszcze skarga do NSA, lecz mamy nadzieję, że teraz
zadziała minister finansów. W podobnej do naszej sytuacji
znalazło się prawdopodobnie ok. 30 innych fundacji - podkreśliła
Maria Holzer. I dodała - uchwała SN jest również wskazówką
dla zarządów fundacji, jak lokować środki. Liczymy, że zwiększy
zainteresowanie sponsorów zagranicznych, zaniepokojonych
w ostatnich latach sytuacją fundacji w Polsce. Dając pieniądze
na określone cele, chcą bowiem wiedzieć, czy zostaną one
właściwie wykorzystane, a nie zabierze ich państwo w postaci
podatków.
* * *
Obok Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej aktywnie działają
w Polsce m.in.: Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży, Fundacja
Wspomagania Wsi, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Polska
Akcja Humanitarna, Fundacja Bankowa im. Leopolda Kronenberga,
Akademia Rozwoju Filantropii, Fundacja JS Pro Publico Poloniae.
Funkcjonują też duże fundacje medialne: TVN, Polsat i cała
grupa fundacji tzw. operacyjnych, jak Instytut Spraw Publicznych
czy Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. I.L., D.FR.,
G.L.
Źródło:
|
|
|